Wydana w lutym tego roku gra Monster Hunter: Wilds zaliczyła bardzo udany start. Kolejna odsłona popularnej serii studia Capcom spotkała się z ciepłym przyjęciem zarówno ze strony fanów, jak i branżowych recenzentów. Szybko okrzyknięto ją mocnym kandydatem do tytułu Gry roku, a jej popularność przełożyła się na imponujące statystyki – w szczytowym momencie produkcję ogrywało na Steamie 1.384.608 użytkowników jednocześnie, ustanawiając tym samym rekord całej serii.
Jednak po kilku miesiącach od tego triumfu sytuacja uległa drastycznej zmianie – przynajmniej jeśli chodzi o wersję PC. Obecnie na platformie firmy
Valve recenzje gry z ostatnich 30 dni są „przytłaczająco negatywne” (tylko 18% stanowią opinie pozytywne), co jest sygnałem poważnego niezadowolenia ze strony graczy.
Użytkownicy skarżą się przede wszystkim na problemy techniczne – gra ma działać niestabilnie nawet na bardzo mocnych konfiguracjach sprzętowych. Wydajność i optymalizacja pozostawiają wiele do życzenia, a twórcy nie dostarczyli dotąd aktualizacji, które skutecznie rozwiązałyby te problemy.
Kolejnym zarzutem jest brak zawartości endgame’owej, która w porównaniu do wcześniejszych odsłon cyklu wypada wyjątkowo ubogo. Gracze wytykają również zbyt uproszczoną mechanikę rozgrywki oraz krótką i mało angażującą kampanię fabularną, niespełniającą oczekiwań długoletnich fanów marki.
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że Monster Hunter: Wilds notuje obecnie gorsze wyniki na Steamie niż wydane siedem lat temu
Monster Hunter: World, które wciąż cieszy się uznaniem i solidną bazą graczy. Tegoroczna produkcja w ostatnich dniach przyciąga w peaku niecałe 20 tys. osób, podczas gdy dzieło
Capcomu z 2018 roku przebija granicę 25 tys. graczy w szczytowym momencie.
Wygląda więc na to, że mimo imponującego początku, japońska firma będzie musiała szybko zareagować, jeśli chce uratować reputację
Wilds i odzyskać zaufanie społeczności PC.
Źródło:
Kamil Kleszyk - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2025-06-22 10:04:43
|
|
|